02:57

Usta mają znaczenie - lips MATTER.

Witam ozięble 
(może to wam pomoże w taki gorąc). 
Nie było mnie długo, ale już jestem :)




Ostatnimi czasy, matowe pomadki zainfekowały polski kraj. Pomyślałam,  że zapoznam was z taką jedną małą maziajką, która podbiła moje serce, wątrobę (jakby to moja babcia powiedziała "wentrobe") oraz wszelkie inne wnętrzności, które były nią zachwycone.
beautyUK, Lips Matter - to o niej będą wszystkie ochy i achy.
Odcień, jaki pałęta się na półce z kosmetykami to Bond, Mrs Bond.


No dobra, dostosujmy się do prawilnego zrecenzowania tejże pomadki.

Opakowanie jak opakowanie, nic nadzwyczajnego, kształt walca, aplikator - pacynka, odkręcane-zakręcane.

Konsystencja przypomina delikatny mus lub takie porządnie ubite białka na piankę, która ma się znaleźć na szarlotce.
Rozprowadza się bardzo przyjemnie, osobiście mam wrażenie jakbym smarowała usta jakimś olejem albo takim błyszczykiem z aplikacją za pomocą kulki, gdzie w buteleczce znajdowały się takie jakby kwiatki czy inne zielsko. Ale właśnie dzięki temu,  pacynka sunie po ustach niesamowicie gładko i równomiernie .

Pigmentacja jest cudowna, idealna. Jedno pociągnięcie i mamy bardzo ładnie "ubabrane" łypy, chyba, że ktoś nie potrafi, nie ma wprawy w malowaniu ust, wtedy niech sobie ten cudzysłów zlikwiduje podczas czytania.

Trwałość jest bardzo zadowalająca. Pomadka nie kruszy się, nie pozostawia śladów na szklankach i przeróżnych innych rzeczach, które macamy ustami. Schodzi jedynie podczas jedzenia tłustych potraw, ale to akurat nic dziwnego, a w dodatku robi to równomiernie.
(próba roztarcia co sił w tych pulchnych rączkach:>)

Nie wysusza warg, nie wykazała na nich jakiegokolwiek negatywnego działania.
Ma piękny, owocowy zapach, który umila nam moment aplikacji.

Pomadkę można zakupić na stronie makeuproom.pl
Jej cena to niecałe 24zł , natomiast obecnie mamy promocję na 17,92zł.
Za taką cenę, ten kosmetyk jest wręcz idealny.

Używałyście tej pomadki? Jak wrażenia?
Jeżeli nie, koniecznie wypróbujcie :*

8 komentarzy:

  1. U mnie też lakier Mollon z ShinyBox ma termin ważności do października tego roku. Jednym słowem żenada! :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Niby czerwień dla mnie ale wiem że bym sie dziwnie czuła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mocny, wyrazisty kolor- taki jak lubisz :) wygląda dobrze, nawet niezle sie trzyma :) Nie miałam ale jesli będę miała okazję to przyjrze się mu z bliska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie mogliby trochę poszerzyć gamę kolorystyczną, bo właśnie brakuje mi trochę mocniejszych kolorów :) Ale szczerze polecam ;>

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  4. Hejka! Chciałabym Cię zaprosić do mojego kunkursu w którym do wygrania jest pomadka i konturówka Kylie Jenner!:) *KLIK*

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Dzikie farmazony . , Blogger